Aktualnie online
Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości| Designed by: |
| Przedszkole w Klenicy pozostaje |
|
|
|
| wtorek, 11 października 2011 00:00 |
|
Zaczęło się od telefonów od rodziców. - Przyjedźcie, wójt chce przenieść przedszkole w Klenicy do szkoły, przecież to bez sensu! - zadzwonił do nas jeszcze w sierpniu jeden z ojców maluchów. Rodzic tłumaczył, iż w tej sprawie odbyło się już zebranie wójta z rodzicami. Zachęcał do szybkiego zainteresowania się sprawą, bo władza szykuje zmiany w trybie nagłym. Pytał też retorycznie, co się stanie z budynkiem przedszkola, kiedy przedszkolaki przejdą do podstawówki. Umówiliśmy się na spotkanie z rodzicami i pracownicami. - Wójt spotkał się ze mną i panią dyrektor szkoły w Klenicy, przedstawił swoją propozycję przeprowadzki od września pięcio- i sześciolatków, chciał wysondować jak wygląda sytuacja, czy szkoła nadaje się do zajęć dla przedszkolaków - mówiła nam wówczas Joanna Aniśkiewicz, dyrektorka Zespołu Edukacyjnego w Bojadłach, której podlega też klenickie przedszkole. - Powiedziałam, że pomieszczenie w szkole nadaje się, jeśli zostanie przystosowane... Rodzice z Klenicy zastanawiali się jednak czy zmiany w oświacie są konieczne. Obawiają się bowiem o bezpieczeństwo maluchów, które na razie bawią się w niedużym, ale własnym budynku, gdzie dowożone są posiłki. Najważniejszym plusem dotychczasowej sytuacji jest to, iż zajęcia trwają od 6.50 do 15.50, zatem dziewięć godzin. Korzysta z tego 21 dzieci z 41, jakie uczęszczają do przedszkola. - Nam obecny stan odpowiada, bo jeśli oboje z mężem pracujemy, to cieszymy się, że dziecko jest pod dobrą opieką - tłumaczyła Krystyna Filipczak, mama 6-letniego Filipa. Obawia się, że po zmianach organizacyjnych zajęcia będą najwyższej pięciogodzinne. Co wtedy mają zrobić rodzice pracujący? A co z posiłkami? Bo szkoła ich nie prowadzi... W sumie takich wątpliwości było wiele. Nie udało się nam ich do końca wyjaśnić, gdyż wójt Grzegorz Doszel po wspomnianym zebraniu od razu poszedł na urlop. Umówiliśmy się z nim później. Nie wiem skąd wzięły się te informacje o przenosinach przedszkola do szkoły w terminie od 1 września - tłumaczy wójt. - Mamy wrzesień i widać wyraźnie, że żadnych przenosin nie ma. Podobnie krążący gdzieś wśród ludzi termin 1 stycznia, jako data przenosin, nie jest prawdziwy. To nieporozumienia! Tamto spotkanie, o którym pisała "GL” było tylko spotkaniem konsultacyjnym. Owszem, padały różne propozycje, ale nie podjąłem żadnej decyzji. Nie ośmieliłbym się działać wbrew woli społeczeństwa. G. Doszel wskazuje, iż głównym efektem rozmów z rodzicami dzieci - a szło oczywiście o koszt utrzymania przedszkola - będzie urealnienie, jak to określa, stawek za oddawanie dziecka do przedszkola. Decyzje w tej materii podjęła już rada gminy. Stawki wzrastają z 93 groszy za godzinę pobytu do 2,22 zł. Źródło: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110923/POWIAT23/856347861 |


