|
PANORAMA PARAFII
pw. Nawiedzena NMP w Klenicy
Tutejsza parafia ma ponad dwustuletnią historię. Wyjątkowe w lokalnej wspólnocie Kościoła jest także to, że od dwóch wieków jest cały czas katolicka.
Początków obecnego kościoła w Klenicy należy się doszukiwać w 1793 r. Powstał z XVII-wieczne go spichlerza zbożowe go, który ponownie przebudowano i powiększono na początku XIX w. Fundatorem tej przebudowy był Antoni książę Radziwiłł, ówczesny właściciel miejscowości. Mówiąc o historii Klenicy, nie sposób nie wspomnieć o Maryi. To właśnie tutaj objawiła się biednej pasterce. Czczona tu potem figurka Matki Bożej Klienckiej, pochodząca z końca XIV w., dla uratowania przed najazdem szwedzkim została przeniesiona w XVII w. do Otynia, gdzie pozostaje po dziś dzień.
Współczesna Klenica
Dziś lokalny Kościół i miejscową wieś tworzą nowe pokolenia. Zarówno starsze, jak i młodsze. Pan Franciszek Brembor mieszka tu od 1955 r. Obecnie ma 77 lat i zdrowie mu nie pozwala na większy wysiłek fizyczny. Wcześniej zawsze pomagał przy wszelkich pracach gospodarczych i w remontach w parafii. – Obecnie zbieram jeszcze tacę albo roznoszę opłatki przed Bożym Narodzeniem – wyjaśnia. Od listopada istnieje parafialny zespół Caritas. Na razie to nie duże czteroosobowe grono, ale już aktywnie działa – zbieramy żywność przed świętami i pomagamy przy organizacji świetlicy funkcjonującej na zasadzie po rozumienia pomiędzy PZC i Gminną Komisją ds. Przeciwdziałania Alkoholizmowi. Przydałoby się więcej rąk do pracy – zaprasza prezes Aneta Chochonek. Mieszkańcy wsi, jak podkreśla sołtys Janina Filipczak, to ludzie otwarci i życzliwi. Nie ma problemu, jeśli się o coś poprosi – zapewnia J. Filipczak. Swój urząd sprawuje od 2005 r. Część rzeczy udało się już zrobić, jak np. wymienić w szkole okna i dach. Obecnie staramy się o pieniądze unijne na salę wiejską, boisko i szatnię sportową, remizę oraz kościół – dodaje.
Żegnają i czekają
Obecny proboszcz, ks. Dionizy Łyduch, w tym roku odchodzi na emeryturę. Ksiądz Dionizy to dusza człowiek. Chcielibyśmy go zatrzymać, ale nie ma takiej możliwości. Nawet chcieliśmy iść w tej sprawie do biskupa, ale prawa kościelne są prawami kościelnym. Po za tym należy mu się odpoczynek – mówi J. Filipczak. Obchodzący w tym roku pięćdziesięciolecie święceń kapłańskich ks. Łyduch w oczach parafianki Joanny Aniśkiewicz i wielu innych wiernych to wspaniały człowiek i ksiądz z prawdziwym powołaniem. – Klenica zawsze miała szczęście do księży z powołania. Ze smutkiem go żegnamy, ale także z otwartym sercem czekamy na nowego proboszcza – zapewnia pani Joanna.
|